Co jeść, żeby schudnąć? Odpowiedź wydaje się prosta. Wystarczy znaleźć listę produktów, które „odchudzają”, wyrzucić z kuchni wszystko, co tuczy i poczekać na efekty.
Problem w tym, że takie produkty właściwie nie istnieją.
Nie chudniemy dlatego, że zaczęliśmy jeść brokuły, owsiankę albo kurczaka. Tak samo nie przestajemy chudnąć tylko dlatego, że od czasu do czasu zjemy kawałek czekolady albo pizzę.
O spadku masy ciała decyduje przede wszystkim ujemny bilans energetyczny, czyli sytuacja, w której organizm zużywa więcej energii, niż otrzymuje wraz z pożywieniem.
Nie oznacza to jednak, że podczas odchudzania nie ma znaczenia, co znajduje się na naszym talerzu. Wręcz przeciwnie.
Dobrze dobrane produkty mogą sprawić, że utrzymanie deficytu kalorycznego będzie znacznie łatwiejsze. Pomagają ograniczyć głód, zwiększyć objętość posiłków i dostarczyć organizmowi potrzebnych składników odżywczych.
Dlatego znacznie lepszym pytaniem niż:
„Co muszę jeść, żeby schudnąć?”
jest:
„Co warto jeść, żeby łatwiej utrzymać dietę prowadzącą do utraty masy ciała?”
I właśnie na to pytanie odpowiemy w tym artykule.
Co jeść, żeby schudnąć?
Podstawą diety odchudzającej powinny być przede wszystkim produkty, które pozwalają stworzyć sycące i pełnowartościowe posiłki bez dostarczania nadmiernej liczby kalorii.
W praktyce będą to między innymi:
- warzywa,
- owoce,
- produkty będące dobrym źródłem białka,
- pełnoziarniste produkty zbożowe,
- ziemniaki,
- nasiona roślin strączkowych,
- naturalny nabiał,
- ryby,
- chude mięso,
- produkty bogate w błonnik.
Nie oznacza to, że podczas odchudzania można jeść wyłącznie produkty z tej listy.
Dieta, którą jesteśmy w stanie utrzymać przez kilka miesięcy, zwykle sprawdzi się lepiej niż bardzo restrykcyjny jadłospis, którego będziemy przestrzegać przez tydzień.
Dlatego na redukcji jest również miejsce na pieczywo, makaron, ser, ulubiony deser czy okazjonalną pizzę. Kluczowe pozostają ilość jedzenia, całkowita kaloryczność diety oraz jej ogólna jakość. I dopiero to składa się na zdrowe odchudzanie. Cel do którego powinnaś dążyć.
Czy istnieją produkty, które odchudzają?
Nie. Nie ma produktu spożywczego, który sam w sobie powodowałby redukcję masy ciała w stopniu mającym praktyczne znaczenie dla odchudzania.
Grejpfrut nie spala tłuszczu.
Ananas nie spala tłuszczu.
Imbir nie spala tłuszczu.
Zielona herbata również nie sprawi, że możemy przestać zwracać uwagę na to, ile jemy. Masa ciała zaczyna spadać wtedy, gdy przez odpowiednio długi czas znajdujemy się w deficycie kalorycznym.
Jeżeli nasz organizm potrzebuje przykładowo 2200 kcal dziennie, a średnio dostarczamy mu 1800-1900 kcal, brakującą energię musi pozyskać ze zgromadzonych zapasów.
To właśnie dlatego możemy schudnąć. Niektóre produkty mogą jednak znacznie ułatwić utrzymanie takiego sposobu odżywiania. I na nich warto się skupić.

Co jeść na redukcji, żeby nie być ciągle głodnym?
Głód jest jednym z największych problemów pojawiających się podczas odchudzania. Jeżeli dieta oznacza dla nas kilka tygodni ciągłego myślenia o jedzeniu, prawdopodobieństwo jej utrzymania szybko maleje.
Dlatego jadłospis redukcyjny powinien być nie tylko odpowiednio kaloryczny, ale również możliwie zapewniający uczucie sytości.
Pomagają w tym przede wszystkim trzy elementy:
białko, błonnik oraz odpowiednia objętość posiłków.
Zamiast więc zastanawiać się wyłącznie nad tym, które produkty mają najmniej kalorii, warto patrzeć również na to, jak bardzo dany posiłek nas nasyci. 200 kcal dostarczonych w niewielkim słodkim napoju i 200 kcal pochodzących z dużej porcji warzyw, ziemniaków i chudego źródła białka to ta sama ilość energii.
Dla naszego apetytu mogą to być jednak dwie zupełnie różne sytuacje.
Białko podczas odchudzania – dlaczego jest ważne?
Białko jest jednym z najważniejszych składników diety redukcyjnej.
Nie dlatego, że samo powoduje utratę tkanki tłuszczowej, ale między innymi dlatego, że pomaga zwiększyć sytość posiłków.
Dobrymi źródłami białka mogą być:
- jajka,
- ryby,
- pierś z kurczaka lub indyka,
- chudsze części innych mięs,
- skyr,
- jogurt naturalny lub wysokobiałkowy,
- twaróg,
- serek wiejski,
- tofu i tempeh,
- soczewica,
- fasola,
- ciecierzyca.
Nie musimy oczywiście jeść mięsa przy każdym posiłku. Białko możemy dostarczać zarówno z produktów zwierzęcych, jak i roślinnych. Praktyczną zasadą może być po prostu zadbanie o to, aby w każdym głównym posiłku znalazło się wyraźne źródło białka.
Owsianka przygotowana wyłącznie z płatków i napoju roślinnego może być smaczna. Dodanie skyru lub jogurtu wysokobiałkowego sprawi jednak, że otrzymamy posiłek o zupełnie innym składzie.
Podobnie kanapka z samym masłem i pomidorem będzie wyglądała inaczej niż kanapka z twarożkiem, jajkiem albo pastą z roślin strączkowych. Nie chodzi o to, żeby obsesyjnie liczyć każdy gram białka. Chodzi o świadome komponowanie posiłków.
Warzywa – jeden z najprostszych sposobów na większe posiłki
Warzywa są szczególnie przydatne podczas odchudzania z bardzo prostego powodu. Wiele z nich zawiera stosunkowo niewiele kalorii w dużej objętości produktu.
Możemy więc zwiększyć wielkość posiłku bez równie dużego zwiększenia jego kaloryczności.
Przykładowo do obiadu możemy dodać:
- brokuły,
- kalafior,
- cukinię,
- marchew,
- pomidora,
- paprykę,
- ogórka,
- kapustę,
- sałatę,
- fasolkę szparagową.
Nie muszą to być codziennie surowe warzywa jedzone z poczucia obowiązku. Możemy je piec, gotować, grillować, przygotowywać z nich zupy, sosy, sałatki czy dodawać do dań jednogarnkowych. Czyli urozmaicić plan żywieniowy.
W praktyce bardzo prostym sposobem komponowania obiadu na redukcji jest przeznaczenie dużej części talerza właśnie na warzywa. Pozostałą część mogą zajmować źródło białka oraz produkt dostarczający węglowodanów, na przykład ziemniaki, kasza lub ryż.
Takie podejście jest szczególnie przydatne dla osób, które nie chcą przez cały czas ważyć jedzenia i liczyć każdej kalorii.
Czy owoce można jeść podczas odchudzania?
Tak. Owoce zawierają cukry, ale nie oznacza to, że trzeba wyeliminować je podczas redukcji.
Dostarczają między innymi błonnika, witamin i składników mineralnych, a wiele świeżych owoców ma stosunkowo niską gęstość energetyczną.
Dobrym wyborem mogą być na przykład:
- truskawki,
- maliny,
- borówki,
- jabłka,
- gruszki,
- pomarańcze,
- kiwi,
- brzoskwinie,
- arbuzy.
Nie oznacza to oczywiście, że owoce możemy jeść bez żadnych ograniczeń tylko dlatego, że są zdrowe. Kalorie nadal się liczą. Szczególną uwagę warto zwrócić na owoce suszone. Są znacznie bardziej skoncentrowanym źródłem energii niż świeże owoce i bardzo łatwo zjeść ich dużą ilość.
Podobnie wygląda sytuacja z sokami. Zjedzenie pomarańczy i wypicie szklanki soku pomarańczowego nie jest z punktu widzenia sytości dokładnie tym samym doświadczeniem. Dlatego w codziennej diecie zazwyczaj lepiej wybierać całe owoce.

Błonnik – ważny element diety redukcyjnej
Produkty bogate w błonnik pomagają zwiększyć objętość diety i mogą sprzyjać większej sytości.
Dobrymi jego źródłami są między innymi:
- warzywa,
- owoce,
- płatki owsiane,
- pełnoziarniste pieczywo,
- grube kasze,
- pełnoziarnisty makaron,
- fasola,
- soczewica,
- ciecierzyca.
Nie oznacza to, że musimy natychmiast wymienić każdy produkt znajdujący się w kuchni na jego pełnoziarnisty odpowiednik.
Jeżeli jednak nasza dieta składa się głównie z mocno przetworzonych produktów i zawiera niewiele warzyw, owoców oraz produktów zbożowych z większą zawartością błonnika, stopniowe wprowadzenie takich produktów może ułatwić kontrolowanie apetytu.
Warto robić to stopniowo i pamiętać również o odpowiednim nawodnieniu.
Produkty o niskiej gęstości energetycznej – dużo jedzenia za mniej kalorii
Gęstość energetyczna mówi w uproszczeniu, ile kalorii znajduje się w określonej ilości produktu. To pojęcie jest bardzo przydatne podczas odchudzania. Wyobraźmy sobie dwa produkty.
Jeden dostarcza około 500 kcal w niewielkiej porcji, którą jesteśmy w stanie zjeść w kilka minut. Drugi pozwala za podobną liczbę kalorii przygotować duży talerz jedzenia zawierający warzywa, ziemniaki i źródło białka.
Bilans energetyczny może być podobny, ale odczuwana po posiłku sytość niekoniecznie będzie taka sama.
Dlatego na redukcji pomocne są produkty zawierające dużo wody i błonnika oraz stosunkowo niewiele kalorii w dużej objętości. To w zasadzie złota zasada procesu odchudzania. To między innymi warzywa, wiele owoców czy zupy przygotowywane bez dużej ilości śmietany i tłuszczu. Nie oznacza to, że produkty o wysokiej gęstości energetycznej są złe.
Orzechy, oliwa z oliwek czy pestki mogą być wartościowymi elementami diety. Po prostu przy niewielkiej objętości dostarczają dużo energii, dlatego podczas redukcji łatwiej nieświadomie przekroczyć z nimi zaplanowaną kaloryczność.
Czy ziemniaki tuczą?
Ziemniaki często trafiają na listę produktów zakazanych podczas odchudzania. Niepotrzebnie.
Same gotowane ziemniaki nie są szczególnie kalorycznym produktem i mogą być bardzo sensownym elementem diety redukcyjnej. Problem zwykle pojawia się gdzie indziej.
Ziemniaki możemy ugotować i podać z warzywami oraz chudym źródłem białka. Możemy również usmażyć je w dużej ilości tłuszczu, zrobić z nich frytki albo polać obficie ciężkim sosem. To nadal ziemniaki, ale kaloryczność całego dania może wyglądać zupełnie inaczej.
Podobną zasadę można zastosować do wielu innych produktów. Często nie sam podstawowy składnik jest problemem, lecz sposób jego przygotowania oraz dodatki. To oczywistość o której często zapominamy.
Czy trzeba zrezygnować z chleba, makaronu i ryżu?
Nie. Węglowodany nie blokują odchudzania. Jeżeli utrzymujemy deficyt energetyczny, możemy chudnąć, jedząc pieczywo, ryż, makaron czy ziemniaki. Eliminowanie wszystkich węglowodanów nie jest warunkiem skutecznej redukcji. Warto natomiast zwrócić uwagę na porcje oraz – zależnie od całego jadłospisu – częściej wybierać produkty zawierające więcej błonnika.
Może to oznaczać:
- pieczywo pełnoziarniste,
- płatki owsiane,
- kasze,
- pełnoziarnisty makaron,
- brązowy ryż.
Jeżeli jednak zdecydowanie bardziej lubimy biały ryż niż brązowy, nie musimy zmuszać się do jedzenia produktu, którego nie lubimy.
Dieta redukcyjna nie musi być perfekcyjna. Musi być przede wszystkim możliwa do utrzymania. I oczywiście mininalizować uczucie głodu.
A co z tłuszczem?
Tłuszcz jest potrzebnym elementem prawidłowo zbilansowanej diety. Problem podczas redukcji polega na tym, że jest bardzo kaloryczny.
Dlatego produkty takie jak:
- oliwa,
- oleje,
- orzechy,
- masło orzechowe,
- pestki,
- awokado
mogą być wartościową częścią jadłospisu, ale łatwo dostarczyć z nimi znacznie więcej kalorii, niż nam się wydaje.
Łyżka oliwy dodana do sałatki może wyglądać niepozornie. Jeżeli jednak nalewamy ją prosto z butelki, rzeczywista porcja może szybko zrobić się znacznie większa.
Podobnie jest z orzechami. Garść może być dobrym dodatkiem do posiłku. Całe opakowanie zjedzone podczas oglądania serialu to już zupełnie inna ilość energii.
„Zdrowe” nie oznacza „bez kalorii”. To jedna z ważniejszych rzeczy, o których warto pamiętać podczas odchudzania.
Co ograniczyć, żeby schudnąć?
Nie trzeba tworzyć listy produktów absolutnie zakazanych.
Znacznie bardziej praktyczne jest ograniczenie tych produktów, które dostarczają dużo energii, a jednocześnie stosunkowo słabo nas sycą i bardzo łatwo zjeść ich dużo.
Mogą to być między innymi:
- słodzone napoje,
- słodycze,
- chipsy i słone przekąski,
- fast food,
- duże ilości alkoholu,
- słodkie wypieki,
- wysokokaloryczne sosy,
- produkty mocno przetworzone, które łatwo jeść w dużych ilościach.
Słowo „ograniczyć” jest tutaj ważne. Nie każdy musi całkowicie zrezygnować z tych produktów. Jeżeli lubimy czekoladę, możemy uwzględnić niewielką jej porcję w swoim jadłospisie. Jeżeli raz na jakiś czas wychodzimy na pizzę ze znajomymi, nie przekreśla to kilku tygodni dobrze prowadzonej redukcji.
Problem zaczyna się wtedy, gdy produkty o dużej kaloryczności stanowią znaczną część naszej codziennej diety i utrudniają utrzymanie deficytu.
Czy na diecie można jeść słodycze?
Tak. Słodycze nie zatrzymują automatycznie odchudzania. Jeżeli zjemy 150 kcal w postaci kilku kostek czekolady i nadal pozostaniemy w deficycie kalorycznym, nie przestaniemy z tego powodu tracić masy ciała.
Jednocześnie 500-600 kcal zjedzone wieczorem w postaci całej tabliczki czekolady może bez problemu zlikwidować deficyt, który tworzyliśmy przez resztę dnia.
Dlatego ponownie znaczenie ma przede wszystkim ilość.
Dla części osób całkowity zakaz słodyczy może wręcz utrudniać redukcję. Przez kilka dni przestrzegają bardzo restrykcyjnej diety, po czym pojawia się moment:
„Skoro już zjadłem jednego batonika, dieta jest zepsuta”.
A skoro jest zepsuta, można zjeść wszystko.
Znacznie rozsądniejsze może być świadome zaplanowanie niewielkiej ilości ulubionych produktów w ramach całego jadłospisu. Odchudzanie nie musi oznaczać jedzenia idealnie przez 100% czasu.

Uważaj na kalorie, które pijesz
Podczas układania diety łatwo koncentrować się wyłącznie na jedzeniu.
Tymczasem znaczną ilość kalorii możemy również wypijać.
Dotyczy to między innymi:
- słodzonych napojów,
- soków,
- energetyków,
- słodzonych kaw,
- napojów mlecznych,
- alkoholu.
Płynne kalorie często łatwo przeoczyć. Duża kawa z mlekiem, syropem i dodatkami może być właściwie niewielkim posiłkiem pod względem energetycznym, choć nadal traktujemy ją jako „tylko kawę”. Nie oznacza to, że podczas odchudzania musimy pić wyłącznie wodę.
Warto jednak mieć świadomość, że napoje również wliczają się do naszego dziennego bilansu energetycznego.
Jak komponować posiłki podczas odchudzania?
Nie każdy chce ważyć każdy składnik i wpisywać wszystko do aplikacji.
Na szczęście nie zawsze jest to konieczne.
Prostym punktem wyjścia może być komponowanie głównego posiłku z trzech elementów:
1. Źródło białka
Na przykład mięso, ryba, jajka, tofu, nabiał albo rośliny strączkowe.
2. Duża porcja warzyw
Mogą zajmować znaczną część talerza.
3. Źródło węglowodanów
Na przykład ziemniaki, ryż, kasza, makaron lub pieczywo.
Do tego może dojść niewielka ilość tłuszczu, na przykład oliwy, pestek lub orzechów. Nie jest to matematyczny wzór, którego trzeba przestrzegać przy każdym posiłku. To raczej prosty schemat pomagający tworzyć sycące i zbilansowane dania.
Przykładowy dzień jedzenia na redukcji
Nie istnieje jeden jadłospis odpowiedni dla każdego. Zapotrzebowanie energetyczne zależy między innymi od masy ciała, wzrostu, wieku, płci i aktywności fizycznej.
Dlatego poniższy przykład nie jest dietą o określonej kaloryczności, którą należy skopiować jeden do jednego. Pokazuje jedynie sposób komponowania posiłków.
Śniadanie
Owsianka przygotowana z płatków owsianych, skyru lub jogurtu naturalnego, owoców i niewielkiej ilości orzechów.
Mamy tutaj źródło białka, błonnika, węglowodanów i tłuszczu.
Drugie śniadanie
Kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z twarożkiem lub jajkiem oraz dużą porcją warzyw.
Obiad
Pieczony kurczak, tofu albo ryba, gotowane ziemniaki i duża porcja surówki lub warzyw.
Przekąska
Owoc i jogurt naturalny lub skyr.
Kolacja
Omlet z warzywami, sałatka z dodatkiem źródła białka albo kanapki z twarożkiem i warzywami.
Czy trzeba jeść dokładnie pięć posiłków? Nie.
Jedna osoba będzie dobrze funkcjonowała na trzech większych posiłkach, inna woli cztery lub pięć mniejszych.
Liczba posiłków sama w sobie nie decyduje o tym, czy schudniemy.
Warto wybrać taki rytm jedzenia, który pomaga nam kontrolować głód i pasuje do naszego dnia.
Co jeść wieczorem, żeby schudnąć?
Nie istnieje specjalna lista produktów, które wolno jeść przed godziną 18:00, ale po 18:00 automatycznie powodują przyrost tkanki tłuszczowej.
Jeżeli chodzimy spać o 23:00 lub później, ostatni posiłek o 17:30 może po prostu oznaczać kilka godzin niepotrzebnego głodu.
Kolacja może wyglądać podobnie jak inne posiłki w ciągu dnia. Warto zadbać o źródło białka, warzywa lub owoce i pozostałe składniki dopasować do całego jadłospisu.
Znacznie ważniejsze od konkretnej godziny jest to, ile energii dostarczamy w skali całego dnia i w dłuższym okresie. Problemem może natomiast stać się wieczorne podjadanie.
Nie dlatego, że kalorie po 20:00 działają inaczej, ale dlatego, że podczas oglądania filmu lub serialu łatwo nieświadomie zjeść kilkaset dodatkowych kalorii.
Czy trzeba liczyć kalorie, żeby schudnąć?
Nie zawsze. Liczenie kalorii jest narzędziem, a nie warunkiem utraty masy ciała.
Możemy osiągnąć deficyt bez zapisywania każdej zjedzonej rzeczy.
Pomóc mogą między innymi:
- zmniejszenie wielkości porcji,
- zwiększenie ilości warzyw,
- wybieranie produktów bardziej sycących,
- ograniczenie słodzonych napojów,
- ograniczenie wysokokalorycznych przekąsek,
- regularne spożywanie białka,
- świadome kontrolowanie dodatków takich jak oliwa, sosy czy orzechy.
Liczenie kalorii może jednak przez pewien czas pomóc zrozumieć, ile energii naprawdę dostarczają poszczególne produkty.
Często okazuje się, że problemem nie jest obiad, ale kilka niewielkich rzeczy zjadanych pomiędzy posiłkami.
Najczęstszy błąd: wybieranie produktów „fit” zamiast patrzenia na całą dietę
Sklepowe półki są pełne produktów oznaczonych hasłami:
„fit”, „protein”, „zero”, „light”, „naturalny” czy „bez dodatku cukru”. Nie oznacza to automatycznie, że każdy taki produkt ułatwia odchudzanie. Baton proteinowy nadal może mieć kilkaset kalorii.
Granola może być wartościowym produktem, ale jej duża porcja może dostarczyć bardzo dużo energii. Masło orzechowe jest źródłem wartościowych składników, ale kilka dużych łyżek może znacząco podnieść kaloryczność posiłku.
Dlatego zamiast dzielić jedzenie na:
odchudzające i tuczące
lepiej patrzeć na:
całość naszego sposobu odżywiania.
Co jeść, żeby schudnąć? Najważniejsza jest dieta, którą można utrzymać
Najlepsza dieta redukcyjna nie musi zawierać egzotycznych produktów, drogich zamienników ani jedzenia przygotowywanego według skomplikowanego planu.
W większości przypadków może opierać się na zwykłych produktach dostępnych w każdym sklepie:
- Warzywach.
- Owocach.
- Ziemniakach.
- Ryżu.
- Kaszy.
- Pieczywie.
- Nabiale.
- Jajkach.
- Rybach.
- Mięsie lub jego roślinnych zamiennikach.
- Roślinach strączkowych.
Nie potrzebujemy produktów, które „spalają tłuszcz”. Potrzebujemy sposobu jedzenia, który pozwala nam przez odpowiednio długi czas utrzymać rozsądny deficyt kaloryczny bez ciągłego głodu i poczucia, że jesteśmy na diecie. I właśnie dlatego odpowiedź na pytanie „co jeść, żeby schudnąć?” nie brzmi:
jedz jeden konkretny produkt.
Znacznie lepsza odpowiedź brzmi: buduj większość posiłków z produktów, które są sycące, odżywcze i pozwalają kontrolować całkowitą ilość dostarczanej energii, ale zostaw również miejsce na jedzenie, które po prostu lubisz.
To podejście może nie brzmi tak efektownie jak dieta obiecująca 5 kilogramów mniej w tydzień. Ma jednak znacznie większą szansę stać się sposobem odżywiania, który da się utrzymać dłużej niż kilka dni. Dodatkowo takie zmiany wpisują się w koncept nowego stylu życia. Czyli zdrowo schudnąć, być bardziej aktywnym i po prostu czuć się lepiej.
Dodatkowe wsparcie podczas odchudzania
Podstawą skutecznego odchudzania pozostają odpowiednio dobrana dieta, deficyt kaloryczny i codzienna aktywność. Suplement nie może ich zastąpić.
Jeśli jednak szukasz dodatkowego wsparcia podczas redukcji, sprawdź Moringa Actives – suplement diety zawierający ekstrakty roślinne oraz chrom.
Najczęściej zadawane pytania
Co najlepiej jeść, żeby szybko schudnąć?
Nie istnieje konkretny produkt powodujący szybką utratę tkanki tłuszczowej. Spadek masy ciała wymaga utrzymania deficytu energetycznego. Zamiast szukać produktów „spalających tłuszcz”, warto wybierać żywność pomagającą kontrolować głód i kaloryczność diety: warzywa, owoce, produkty bogate w białko i błonnik oraz możliwie mało przetworzone produkty.
Czego nie jeść podczas odchudzania?
Nie istnieje produkt, który każda odchudzająca się osoba musi całkowicie wyeliminować. Warto przede wszystkim ograniczyć produkty, z którymi łatwo dostarczyć dużą ilość kalorii: słodzone napoje, słodycze, słone przekąski, alkohol czy częste posiłki typu fast food.
Czy można jeść chleb podczas odchudzania?
Tak. Pieczywo może być elementem diety redukcyjnej. O utracie masy ciała decyduje przede wszystkim całkowity bilans energetyczny, a nie samo spożywanie pieczywa.
Czy ziemniaki są dobre na odchudzanie?
Gotowane ziemniaki mogą być dobrym elementem diety redukcyjnej. Znacznie większe znaczenie dla kaloryczności posiłku ma sposób ich przygotowania oraz dodatki. Ziemniaki gotowane i frytki przygotowane w dużej ilości tłuszczu mogą mieć zupełnie inną wartość energetyczną.
Czy można jeść po 18:00 i schudnąć?
Tak. Jedzenie po godzinie 18:00 nie uniemożliwia utraty masy ciała. Ważniejszy jest całkowity bilans energetyczny. Późne podjadanie może natomiast utrudniać redukcję, jeśli powoduje regularne przekraczanie zapotrzebowania kalorycznego.
Czy trzeba jeść pięć posiłków dziennie?
Nie. Nie ma jednej właściwej liczby posiłków dla wszystkich. Możemy jeść trzy, cztery lub pięć posiłków, jeżeli taki schemat odpowiada naszemu trybowi życia i pomaga kontrolować głód oraz całkowitą ilość spożywanej energii.
Czy na diecie można jeść słodycze?
Tak. Niewielka ilość słodyczy może zostać uwzględniona w diecie redukcyjnej. Znaczenie ma przede wszystkim ilość i całkowita kaloryczność jadłospisu. Dla wielu osób pozostawienie miejsca na ulubione produkty jest łatwiejsze do utrzymania niż wprowadzanie całkowitego zakazu.